mistrz... @ 2006-10-14 23:15
zapomniałam dodać... uprawiam jeszcze zawodowo sport- PłYWANIE! Tzn. zawodowo było do zeszłego roku bo w tym musiałam odpuścić ponieważ wiązałoby się to z codziennymi treningami które uwierzcie mi.. zabierają CAłA ENERGIE!!! więc basen został mi tylko w piątki wieczorem za to 2.5h... wiele osób bardzo mi się dziwiło że zrezygnowałam z pływania- bo osiągałam w tym sporcie naparawdę rewelacyjne wyniki... no ale niestety musiałam wybrać...w zasadzie wybrałam już kończąc gimnazjum bo gdybym chciała kontynuować "karierę" poszłabym do sportowego liceum do Krakowa (ode mnie 150km) Ja jednak cała miłość przelałam na medycynę:))) i mam nadzieję że nie będe załowac tego wyboru... I tym sposobem do połowy 2 klasy LO kontynuowałam te swoje treningi no a później game over... Mimo wszystko ostaczenie rozdział z pływaniem zakończę bodajrze 12 grudnia kiedy to pojadę na ostatnie w swoim życiu zawody pływackie(chyba do Opola) tak w ogóle to nie chciałam na nie jechać bo nie trenuję tak intensywnie jak kiedyś i te 2,5h basenu w tygodniu są w zasadzie niczym... ALE mój "MISTRZ" bardzo mnie prosił abym spróbowała... więc się zgodziłam... w końcu należy mu się coś za te ...5 lat udręki ze mną:))) PS. A zaczynałam jak otylia... od krzywej postawy tyle że ja miałam prawą łopatkę wyżej od lewej- i teraz najśmieszniejsze-w wielu 6 lat poszłam do pana rehabilitanta, który jak się okazało po 7 latach był ojcem mojego obecnego chłopaka (napisam "był" bo 3 lata temu zginął tragicznie :( ) i to On kazał mojej mamie zapisać mnie na basen......... <><
Komentuj [4]
monotonia... @ 2006-10-14 22:54
Nic nie piszę... bo nic isę nie zmienia: kompletna stagnacja, monotonia.. ciagle to samo... ale nie jest to dla mnie nudne- bo po prostu nie mam czasu na nudę... wstaję wcześnie tzn. o 6 rano- codziennie w soboty i niedziele też... ze szkoły wracam biegiem zazwyczaj koło południa tj. 11.30/ 12.20/ 13.10 i w poniedziałki o 14:00- zjem szybki obiad i siadam do lekcji (uczę się tylko chem, biol, fiz- sporadycznie do karkówek- (byle zaliczyć)z innych przedmiotów... wieczorem jadę na korki zajmuję mi to trochę czasu bo na dojazdy tracę ogólnie 1h.10min tam siedzę 2/3h- i tak 3 razy w tygodniu... w soboty już od 7:45 zaczynam chemię o 9 fizykę a o 11 jestem w domu, od 12 do wieczora ucze się.... w niedzielę na 7:30 idę do kościoła i od 9-16 uczę sie bo o 16 przez 50 min oglądam jedyny raz w tygodniu tv- czyli na dobre i na złe:))) a od 19 do 21:30 mam czas dla mojego męza :))) wiem weim.. drastycznie to brzmi ale tylko tyle mogę mu "poświęcić" na szzęscie on to doskonale rozumie poza tym chodzimy do jednej szkoły a jak kończymy o tej samej h. lekcje to odprowadza mnie do domu... i w ogóle jest kochany.... a ja bardzo szczęśliwa... ponadto on też będzie pnaem dr. :) tzn. idzię na "rehabilitacje" (ma zamiłowania po ojcu i mamusi)
Komentuj [0]
Lubię poniedziałki:) @ 2006-10-09 09:38
Tak tak... nie mylicie się:) lubię poniedziałki- a
szczególnie ten bo... nie poszłam do szkoły :)))) ponieważ nie nauczyłam się na
spr. z niemieckiego(tak jakoś wyszło:) ) a teraz żeby nie marnowac czasu
zabieram się za biologię: dzisiaj skończę anatomię człowieka został już tylko
układ rozrodczy:) i wieczorkiem wezmę się za ekologię do próbnej chce zrobić
ekologię i genetykę i zacząć te wszystkie śmieszne zwierzaczki:) mam tylko
miesiąc więc muszę OSTRO się przyłożyć.... więc jak zrobię tę biologię zabiorę
się za chemię musze zrobić dzisiaj 30 zadań, tzn do czwartku 152 ale tak sobie
to podzieliłam wczoraj wieczorem zrobiłam 40 a dzisiaj 30 a jutro nie wiem ile:)
następnie zabiorę się za polski... i tu zejdzie mi przynajmniej 3h bo juto mam
wypracowanko z chłopów więc będę musiała przejrzeć zeszłoroczne i wcześniejsze
arkusze maturalne bo ponoć tam coś było... na prawie sam koniec zostawiam
WOS:))) musze nauczyć sie 11 stron o demokracji tzn nie będę się uczyła bo nie
mam czasu na takie głupoty, ale na pewno coś poczytam bo medyk musi mieć oprócz
wiedzy medycznej jeszcze jako tako wiedzę ogólną:) a już całkiem pod wieczór
będe robiła moją ukochaną, najcudowniejsza FIZYKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no to
idę do nauki papappa
Komentuj [1]
NAUKA.... @ 2006-10-01 22:26
Witam po przerwie... moją nieobecność sponsoruje medycyna:) tak tak.. ciągle się uczę... co prawda odwiedzam często Wasze blogi, ale tak jakoś nie miałam weny żeby coś napisać na swoim. Co do zdwania FIZYKI:)- wpisałam ją na ten śmieszny arkusz... jako przedmiot dodatkowy a co za tym idzie na poziomie rozszerzonym.. co ma być to będzie:) jak na razie staram się dać z siebie wszystko... oczywiście nie przerobię całego materialu z fizyki ale tę część którą uda mi się nauczyć... będzie przynajmniej solidnie omówiona... -reszta za rok:) Za to pod koniec grudnia skończę cały mat. z biologii, a na początku stycznia z chemii-później będzie tylko powtarzanie i powtarzanie... Tak w ogóel to zwróciłam uwagę, że Ci którzy idą na medycynę są świetni przynajmniej z dwóch przedmiotów: zazwyczaj chem i biol... ale ja.. wieczny odmienieć jestem dobra tylko z BIOLOGII :))) mogę się pochwalić nawet że wybitna:))) (JOKE) NATOMIAST Z CHEMII... TAKA śREDNIA... no ale cóż.... PS1. nie mówię nawet o fizie.. PS2. i gdzie ja na medycynę:)
Komentuj [3]
A może jednak fizyka @ 2006-09-22 22:51
A ja znowu nie zdecydowana... :) Byłam dzisiaj po szkole u mojej koleżanki, po kilka medycznych książek :) Od 1 października będzie już prawowitą studentką medycynuy na Akademii Medycznej we Wrocławiu! Próbowałam jej się poradzić co mam zrobić z tą przeklętą fizyką... powiedziała oczywiście że mam zdawać. Jak ona próbowała dostać się za pierwszym razem na AM to miała z fizyki 26% i w oógle poryczała się w trakcie matury... wtedy myślała że nigdy nie nauczy sie tej cholernej fizyki... ale od września do stycznia wzięła się ostro za nauke... i w styczniu napisąła fizę na dokładnie 68%!!!!!! Czyli da się jej jednak nauczyć:) Jak widać jest to taki sam przypadek jak ja:)- no i też dziecko lekarskie(nasze mamy są doktórkami:))) Więc może zdawać tę fizykę..??? No nie wiem... zdecyduje w najbliższym tygodniu. A tymczasem wracam do nauki... jak ja tego nie lubię... piątek-wieczór, a ja kuję chemię i biologię!!! Jutro o 7:00 musze jechać na chemię i biologię.. na szczęście jeżdzę już sama i nie musze fatygować rodziców bo w sumie 40km. pokonuję...... no nic wracam do nauki...papappappa
Komentuj [2]
AJ HEW NIU AJDIJA:) @ 2006-09-21 14:48
Jak sam tytuł wskazuje..mam nowy pomysł.. :) Prawie postanowiłam, w tym roku zdaję tylko chemię i biologię na maturze... skupię się tylko na tych dwóch przedmiotach, a w następnym roku zdam tylko fizykę.... :))) Tym sposobem powinnam napisac dobrze biologię i chemię, a później ucząc się tylko fizyki świtnie napisać i ją!!! A może będe starowac na Jagielloński:) Co prawda poszłabym rok później na studia.. ale co to tak na prawdę jest w porównaniu z tym co będe robć przez całe życie!!!!!!
Komentuj [4]
LENISTWO.... @ 2006-09-19 21:46
Tak jak wczoraj solidnie się uczyłam... tak dzisiaj nie umiem wysiedziec przy biurku!!!Dopadł mnie taki leń...że nie jesteście sobie w stanie wyobrazić... nie umiałam poczytać sobie nawet jakiegoś tematu z biologii.... OKROPNE UCZUCIE!!!!!! Jak tak dalej pójdzie to nie zrobię nawet połowy materiału do matury....macie jakieś sposoby na uczenie się??? Właśnie... jak to u Was wygląda??? Bo u mnie już wiecie.... Mnie czasem też pomaga napisanie sobie planu dnia..może nie takiego szczególnego, ale jakis konretnych spraw, które muszę wykonać w danym dniu....no... ale na dzisiaj miałam napisany i nic nie wyszło.... chyba muszę sie więcej modlić.... no nic jest 21:40 a ja chyba pójdę spać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rano wstanę o 6:00 na 7:00 pójdę do kościoła i zacznę pięknie dzień.....OBY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Komentuj [2]
jak ja kocham się uczyć :P @ 2006-09-18 19:45
Mam randkę.... z książkami:) siedze właśnie nad ukochaną biologią(serio ją kocham- bardzo mnie interesuje ten przedmiot... wręcz fascynuje, a zwłaszcza anatomia człowieka-obecnie robię układ nerwowy) ale niestety ta przyjemność nie będzie trwała długo:( jeszcze tylko godzinka i wezmę się za angielski(porcja słowek do wkucia na dzisiaj ok/30minut) a później... sama nie wiem... chemia albo fizyka... jednak nie lubię ani tego ani tego przedmiotu chcociaz na chemię próbuję spojrzeć czasem z innej strony:) zaczne powtarzać oba materiały od początku... i już ostatecznie:) nast. taka powtórka w maju:) ok. nic nie pisze bo czasu mało także wracam do pracy.... PS. wiecie co ta nauka wcale nie jest aż taka straszna... czasem jak idę do sklepu i widze dziewczyny które zapieprzają od rana do wieczora przy wykładaniu towarów... to mam ochotę od razu wrócić do domu i łapać książki... wiec głowa do góry wszyscy maturzyści i Ci młodsi,starsi wszyscy uczący się... nauka jest i będzie najłatwiejsza pracą w naszym życiu!!!!!!!!!!!!!
Komentuj [2]
WITAM... @ 2006-09-17 15:51
ELO WSZYSTKIM.... co tam u Was??? U mnie... rozpoczyna się nauka:))) tak tak.. od tego tygodnia.. przez dwa poprzednie jeszcze trochę się obijałam... z korepetycji byłam tylko na biologii, ale już jutro jadę na chemię... więc tak na prawdę KUć PORZąDNIE będe za kilkanaście godzin:))) Tymczasem odzwyczajałam się od oglądania tv. i wszystkich syuper ciekawych telenoweli:) i trochę od internetu..oo... zapomniałam odzwyczaiłam sie też od picia kawy:) i jestem z siebie b.dumna,ale w zamian tego piję codziennie 2 razy plusz activ:))) także nie rozstałam się całkowicie z kofeiną!!! I teraz nowość.... nie boję się matury... serio serio moja klasa, mój rocznik już trzęsie galotami... ale nie ja... Wyszłam z założenia, że ile zdąże się nauczyć w tym roku tyle będe mieć.. najwyżej douczę się jeszcze w przyszłym... nie ma co panikować.. jak nie wyjdzie za pierwszym razem to wyjdzie pewnie za drugim, a w najgorszym wypadku za trzecim... chyba warto poświęcić 2/3 intensywnej nauce a 50 pracy którą się kocha.... WIDZę W TYM SENS:))) także prawie bezstresowo podchodzę do "sprawy"... inaczj popadłabym pewnie w deprechę...to tyle na dzisiaj...buziaczki
Komentuj [3]
WYJEżDZAM @ 2006-08-06 10:38
Pięknie ubrana spakowana.. siadam lada moment do autka.. trzymajcie sie wszyscy... wracam za trzy tygodnie... gorąccee buziaki :**********************************
Komentuj [1]
|